Sprzątanie domu przed powrotem żony

Sprzątanie domu to nie przelewki, zwłaszcza jeżeli żona kilka dni była u mamusi albo w delegacji i przez ten czas wszystko było na Twojej głowie. Oczywiście nie dopuściłeś do powstania katastrofalnego bałaganu, ale małżonka z pewnością pomyśli inaczej…

Fachowa ocena sytuacji

Rozglądasz się wokół siebie i z bólem przyznajesz, że dom wygląda jakoś inaczej niż przed wyjazdem Twojej żony? Zrobiło się przestronniej, na półkach nie leżą zbędne ozdóbki, w łazience jakoś mniej kosmetyków więc ogólna ocena na plus, lecz nie nastawiaj się — taki stan rzeczy pasuje tylko Tobie. Przejdź się po domu i spróbuj sobie przypomnieć, jak to wszystko wyglądało, zanim Twoja kobieta wyjechała, bo stoi przed Tobą zadanie odtworzenia tego stanu rzeczy. Zamiast mierzyć się z rozwścieczoną żoną, zakasaj rękawy i bierz się do roboty. Zdenerwowana kobieta nie jest czymś, z czym można wchodzić w dyskusję, a jedynie uciekać lub błagać o litość. Przekonany? Przypomniałeś już sobie wszystkie awantury o niewyniesioną szklankę z sypialni? A więc do dzieła!

Sprzątanie domu, czyli zacznij od najgorszego

Zawsze pracuj z głową, aby przypadkiem za dużo się nie narobić, ale też zrobić wszystko, co trzeba. Zacznij od najbardziej problematycznego miejsca, jakim jest kuchnia. Koniecznie zetrzyj burd z blatów i zadbaj, aby wszystkie naczynia były pomyte. Zniż się też do poziomu podłogi i wypucuj ją na błysk. Z pewnością będziesz w szoku, że jak wpychałeś jakieś okruchy z chleba pod szafki, to one nie zniknęły, tylko dalej tam są. Po tym porażającym odkryciu skieruj swoje kroki w stronę lodówki. Przedmiot, który do tej pory był Twoim przyjacielem, teraz skrywa w swoim wnętrzu wiele mrocznych sekretów.

Nagle dowiesz się, jak szybko niektóre rzeczy potrafią się przeterminować. Skiśnięty sok, obślizgły makaron i śmietana pokryta zieloną pleśnią to dopiero początek. Zajrzyj do półeczki z warzywami. Najpewniej nie otwierałeś jej od kilku dni, bo po co dodawać jakieś liście i inne krzaki do porządnego steku albo karkówki? To babskie fanaberie. Powyrzucaj więc zgniłe warzywa, a kilka z nich zutylizuj nawet, jak są całe. Niech żona myśli, że przez cały czas odżywiałeś się tak zdrowo.

Małe pomieszczenie, duży problem

Sprzątanie domu to ciężka praca i przekonałeś się o tym po kuchni. Teraz czas stawić czoła łazience. Wypucowanie kibelka na błysk to absolutna podstawa. Nie uchronisz się przed tym, więc zakładaj gumowe rękawice i jazda! Zwróć też uwagę na ten tajemniczy, kwadratowy przedmiot z szybką w Twojej łazience. To pralka. Ale kto by z niej korzystał? Oszczędź sobie trochę roboty i zawieź pranie do swojej matki. Nie mów jej tylko, że Wasza pralka w domu jest zepsuta, bo zadzwoni do żony i będzie jej współczuć. Nie, Twoja kobieta ma się nigdy nie dowiedzieć. Pościągaj też ze sznurków zaległe pranie, żeby się nie domyśliła, że go nie robiłeś.

Podejmij się również mycia lustra. Ale spokojnie, nie musisz tego robić starannie. Zostaw kilka widocznych smug. Jeżeli ich nie będzie, małżonka nabierze podejrzeń, twierdząc, że w ogóle nie sprzątałeś! Gotowe? Wspaniale, większość pracy za Tobą. Teraz tylko powrzucaj śmieci i przejdź się po pozostałych pokojach. Grunt, żeby wszystkie półki wydawały się puste. Zbędne klamoty poupychaj do szafy lub zapakuj w worki i powyrzucaj. A jeżeli masz dzieci… no cóż. Niech biorą się za sprzątanie domu, a Ty będziesz wszystko nadzorował!

Niniejszy poradnik ma charakter humorystyczny i należy do cyklu Antyrady, w którym co tydzień przedstawiamy porady dający efekt odwrotny do zamierzonego 🙂

WYPOWIEDZ SIĘ

Wprowadź treść komentarza.
Wprowadź swoje imię.