Na co warto iść do kina w 2018 roku

Dziewięćdziesiąta już gala rozdania Nagród Akademii Filmowej odbędzie się właśnie dziś. Z tej okazji, przyjrzymy się najgorętszym kinowym seansom tego roku.

Sezon oscarowy trwa w najlepsze, więc mamy idealny czas by wybrać się do pobliskiego kina. Nieważne, czy szukamy wartkiej akcji, kina niezależnego, zabawnej komedii, a może po prostu chcemy nadrobić zeszłoroczne zaległości – oferty zarówno multiplexów, jak i kin studyjnych mają w tym okresie coś dla każdego.

„Czarna Pantera” (reż. Ryan Coogler)

Absolutny hit kina superbohaterskiego. Film w dwa tygodnie od swojej premiery zarobił aż 727 milionów dolarów, przy budżecie wynoszącym „zaledwie” 200 milionów. Jeśli jesteście na bierząco z uniwersum Marvela lub po prostu chcecie czegoś świeższego od wszystkich „Avengersów” i do bólu katowanych origin stories, to ten film jest właśnie dla Was.

„The Disaster Artist” (reż. James Franco)

Swoisty „film w filmie”. Fabuła opowiada historię produkcji niesławnego „The Room”, przez wielu okrzykniętego mianem najgorszego filmu w historii. Podobnie jak tam, w główną role Tommy’ego Wiseau wcielił się reżyser – James Franco. Doskonały komediodramat, nie tylko dla osób zaznajomionych z tematem.

„Han Solo: Gwiezdne wojny – historie” (reż. Ron Howard)

Coś dla fanów przygodowego science-fiction. Zaraz po „Rogue One”, jest to kolejna częśc cyklu spin-offowych historii, wyjaśniających wątki z poprzednich filmów. Tym razem poznamy bliżej znanego wszystkim wielbicielom Gwiezdnych Wojen Hana Solo – przemytnika pilotującego kultowy już myśliwiec Falcon One.

„Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri” (reż. Martin McDonagh)

Najmocniejszy kandydat do dzisiejszego Oscara. Czarna komedia określona mianem „westernu XXI wieku”, opowiada dramat tragicznie pozbawionej dziecka matki, która stara się dowieść prawdy o zaniedbującym obowiązki szeryfie. Zdobywca niezliczonych nagród, w tym Złotego Globu i Brytyjskiej Akademii Filmowej.

„Pitbull. Ostatni pies” (reż. Władysław Pasikowski)

Kolejna część uwielbianej w Polsce kryminalnej serii, tym razem kręcona nie przez Patryka Vegę, a Władysława Pasikowskiego. Czy podoła wyzwaniu postawionemu przez poprzedników? Przekonamy się już 15 marca.

WYPOWIEDZ SIĘ

Wprowadź treść komentarza.
Wprowadź swoje imię.